27/06/2026
Stage 7 Lavarone - Riva del Garda TOUR Transalp
Od wczoraj zastanawiałam się… co robić🫣?
Czułam się naprawdę źle. Opuchnięte 🎈ciało, twarda i bardzo tkliwa przepona, skóra swędząca dosłownie wszędzie… Ale najgorszy był problem z oddechem🌬️🌬️Cały czas nie mogłam wziąć pełnego, głębokiego oddechu.
Była konsultacja telefoniczna z moją siostrą (Katarzynaa Bach jest ratownikiem medycznym), były rozmowy ze znajomymi lekarzami… 🫣🤫I chyba ostatecznie wybrałam opinię tego, którego słowa były najbliższe temu, co chciałam usłyszeć🫣
Ech… to moje wieczne „nie odpuszczanie” jak się czegoś podejmę 🫢
Wzięłam leki, grzecznie piłam wodę i poszłam spać. Garmin powiedział, że przespałam 5 godzin… no cóż szalu nie ma … ale dostateczny to tez ocena 😉 do zdania 😅
6:30 pobudka🆙
Sucharki z jogurtem 🍞bez najmniejszej weny, herbata i testowanie… czy dziś dam radę wziąć głęboki oddech😮💨🙄
Kilka wiadomości z Olyą. Jej sugestia przez cały poranek była jedna: oddaj chip na starcie i odpuść😒 trener Wojtek M Pl to samo do mnie pisał…
Ale cytując Mostova Olya – „Babo, to nie jest takie pyku pyku. Dzisiaj jest ponad 20 km podjazdu…w upale!”
Dojechałam na start. Zebrałam kilka „zjebek”, oczywiście wynikających z troski. Opuchlizna zaczęła schodzić, a moje subiektywne odczucia? Powiedziałabym… 6/10. A biorąc pod uwagę, że był to siódmy dzień w alpejskich upałach🌞☀️
Uznałam, że spróbuję. Wiedziałam, że na trasie są dwa auta naszego suppotu (Ted Kantor i ) które w razie potrzeby mogą mnie zabrać. Nie chciałam niczego udowadniać za wszelką cenę ani narazac czy ryzykować zdrowia! Chciałam po prostu sprawdzić, czy organizm da radę ale zastrzerzeniem samej sobie ze jak co kolwiek by sie dzialo- schodzę.
I wiecie co?
Nie było łatwo. Początek był ciężki. Nogi bolały, płuca cały czas domagały się powietrza, oddech był ograniczony… ale zniknął ten okropny, uciskowy ból i brzuszek czul sie lzejszy…
A Olya… Dzisiaj zrobiła coś niesamowitego.
Przez cały etap wspierała mnie jak tylko mogła. Podciągała, dawała koło, motywowała. W ramach jednego teamu taka pomoc jest dozwolona i dziś wykorzystała każdą możliwość, żebyśmy razem dojechały do mety. To było niesamowite i… baaardzo dzie