04/06/2026
Podczas spaceru w Tyńcu, na samym dziedzińcu zaraz obok wejścia spotkałam bardzo pracowitą samiczkę kosa. Wybrała nietypowe miejsce na gniazdo, bo krzew, blisko miejsca, gdzie mnóstwo ludzi się przemieszcza, ale mimo tego całkiem nieźle je zamaskowała. W zasadzie nikt nie zawracał na nią uwagi, a krzątała się przy samej drodze i zbierając materiał robiła niezłe zamieszanie, zupełnie nie przejmując się ludźmi. Gniazda to takie konstrukcje, które zawsze mnie fascynowały. To tkanie z patyków, ażurowa konstrukcja, a jednak niesamowicie wytrzymała podczas wiatrów i burzy wiosennych. Przykro się patrzy jak do gniazd trafiają worki foliowe i inne śmieci, ale to już tez chyba wpisało się w dzisiejszy obraz natury, pisze to z bólem serca.