03/10/2019
!
Ostatnie dwa dni spędziłam z nowonarodzoną i jej mamą. Jeszcze w szpitalu.
Niesamowite było obserwowanie tego małego człowieka, poznawanie go i odkrywanie.
Z jednej strony chłonącego wszelkie doświadczenia i uczącego się życia, z drugiej zaś - wcale nie będącego białą tablicą, gotową do zapisywania wedle własnej wizji.
Bowiem ten konkretny człowiek chciał być przeważnie (napisałabym, że zawsze, ale to nie do końca prawda, zdarzały się chwile odstępstw od tego pragnienia) w ramionach swojej mamy.
Urodziła się parę godzin temu i już wiedziała, czego chce, oraz nie wahała się o to głośno prosić :)
"Proszę ją odkładać, gdy zaśnie" radziły położne, ale niemal zawsze kończyło się to fiaskiem.
Obserwowałam to wszystko i myślałam ze smutkiem, ile mam w takiej sytuacji słyszy, że przyzwyczaiły swoje dziecko.
Że muszą je oduczyć złych nawyków.
Ile z nich leży na sali z innymi mamami i ich dziećmi, które akurat nie potrzebują tak mocno być blisko, i odłożyć się dają. Ile z nich zaczyna się porównywać i mieć myśl, że coś jest nie tak z nimi lub ich dzieckiem.
Ile z nich zaczyna wierzyć, że jeśli teraz ulegną, przegrają walkę z "małym terrorystą".
Wiele lat temu bliska mi osoba została mamą po raz piąty. Ja miałam wtedy tylko jedno dziecko i byłam przekonana, że znam się na rodzicielstwie jak mało kto (!).
Kiedy więc widziałam umęczenie tej znajomej, noszącej swoje niemowlę w dzień i w nocy (chusty do noszenia nie były wtedy specjalnie popularne i dostępne), byłam przekonana, że sama sobie to zgotowała.
Że przyzwyczaiła, nauczyła, rozpuściła.
Dziś wiem, że to bzdura. Dzieci są różne. Jedne potrzebują mniej, inne więcej bycia razem.
Nie ma sensu robić z tego walki i zasiewać niepokój w rodzicach.
Lepiej wesprzeć ich pokrzepiającym słowem, zaparzyć herbaty, okryć nogi kocem i całym sobą pokazać, że nie dzieje się nic nowego pod słońcem.
Dzieci potrzebują ciepła, bliskości, bycia razem.
Dlatego - mamo, tato: jeśli Wasze dziecko chce być w Waszych ramionach i protestuje, gdy je odłożyć, to nie jest Wasza "wina". To samo życie. Nie robicie nic źle, nie popełniacie błędów, których będziecie gorzko żałować i słono za nie płacić.
Mali ludzie też wiedzą, czego potrzebują, i wiedzą to lepiej, niż cały zastęp specjalistów.
[Chciałabym, żeby w szpitalach nikt nie mówił rodzicom, gdzie ma leżeć ich dziecko, oraz nie radził ignorowania jego płaczu, celem lepszego dotlenienia (tak, ten mit wciąż żyje!)]
Foto: pixabay