19/09/2026
Po ponad 5 latach istnienia kontrafalda_ , otwieramy kolejny rozdział naszej pracowni. ❤️
Do tej pory znaliście nas przede wszystkim jako Szkołę Szycia. Od teraz zapraszamy Was również do Kontrafałda Pracownia Krawiecka
Moja przygoda z szyciem zaczęła się, kiedy miałam 6, może 7 lat. Razem z siostrą szyłyśmy ubranka dla naszej niepełnosprawnej lalki Barbie (nie miała jednej dłoni, drugą rękę i nogę miała pogryzioną przez psa). A igły chyba musiałyśmy zjadać, bo co chwilę trzeba było kupować nowe.
Jako 10–11-latka pocięłam suknię ślubną mojej mamy. 🫣 W liceum przerabiałam i odwzorowywałam ubrania. Miałam czarne sztuksy, do których wstawiłam czerwone kliny w nogawki, a na tyłku naszyłam „maryśkę” i własnoręcznie zrobioną naszywkę „BOB MARLEY”. 😅
Na studniówkę skonstruowałam i uszyłam własną sukienkę.
Zawsze ciągnęło mnie do nożyczek i maszyny, ale wtedy nawet nie przypuszczałam, że to, co zaczęło się od ubrań dla Barbie, stanie się kiedyś moją pracą.
Do dziś śmieję się, że 30 zł za bluzkę było dla mnie za dużo, ale 3 dychy za materiał, który później pocięłam i wyrzuciłam, nigdy nie było mi żal. 😂
Przez ponad 20 lat szycia zarywałam nocki, wydałam majątek na tkaniny i nie raz musiałam kupować klientce nowy materiał. I ani razu mnie to nie zniechęciło. Wręcz przeciwnie.
Każdy nowy projekt był wyzwaniem. Chciałam umieć wszystko. I właśnie w ten sposób nauczyłam się szyć i konstruować sukienki, spodnie, płaszcze, suknie ślubne itp.
Od 10 lat dzielę się swoją wiedzą z innymi i uwielbiam patrzeć, jak pod moim okiem, powstają kolejne małe i duże cuda. ❤️
Przez te lata szycie zeszło jednak trochę na drugi plan.
Aż w końcu… zatęskniłam za siedzeniem za maszyną i dlatego wracam😊
Nie ma rzeczy niemożliwych do uszycia.
Jeśli masz ubranie, które wymaga poprawki, marzysz o czymś uszytym specjalnie dla Ciebie, a może masz nietypowy pomysł?
Przyjdź i opowiedz mi o nim. Uwielbiam wyzwania i chętnie pomogę znaleźć najlepsze rozwiązanie.
Zapraszam do nowego rozdziału Kontrafałdy! ✂️❤️