14/07/2026
Finał MŚ 2026 już w najbliższą niedzielę, 19 lipca, ale bez reprezentacji Norwegii, która odpadła z rywalizacji. To nie znaczy jednak, że wyczerpaliśmy temat, bo mamy dla Was jeszcze kilka ciekawostek z wikingami w tle. Posłuchajcie.
Norweska reprezentacja i sam Erling Haaland stali się globalnym fenomenem również dzięki narracji i nawiązaniom do wikingów w czasie Mundialu 2026, co rozniosło się po świecie jak dawne najazdy po fiordach. Kibice i zawodnicy pokochali na przykład tzw. viking row. Chodzi o zabawę, gdy wszyscy widzowie siadają i udają, że wiosłują na drakkarze, z bębnem w tle oraz gromkimi okrzykami, co momentalnie stało się viralem. Filmiki z tego „wiosłowania”, na którym widzimy tysiące osób wykonujących w rytmie bębna rytmiczne ruchy wirtualnym wiosłem, robią wrażenie. Google poszło zresztą o krok dalej i przygotowało easter egga, dzięki któremu po wpisaniu Erling Haaland lub Viking Row na dole ekranu pojawiali się animowani wikingowie wiosłujący w rytm bębna, z opcją stukania w wirtualny instrument! Pomysł na viking row nie wyszedł jednak od Haalanda.
Zabawa została wymyślona przez Olego Frøystada, znanego w internecie jako Mr. Row Row, który przedstawił pomysł norweskiemu klubowi kibiców Oljeberget pod koniec 2025 roku. Wiosłowanie się spodobało, a kibice po raz pierwszy użyli go podczas towarzyskiego meczu z Szwajcarią w marcu 2026 roku.
Skoro temat wikingów zaskoczył, to norweska drużyna poszła na całość i zorganizowała słynną już sesję zdjęciową zatytułowaną „The Vikings Are Coming” we współpracy z fotografem Davidem Yarrowem. Zawodnicy pozowali w autentycznych strojach wikingów uzbrojeni w tarcze i miecze na tle fiordu z drakkarami w oddali, a Haaland rzeczywiście wyglądał jak urodzony wiking.
Całość była pięknym nawiązaniem do powrotu Norwegii na Mundial po dwudziestu ośmiu latach nieobecności. Przy okazji udało się chyba pokazać, że piłka nożna potrafi łączyć sport z historią w sposób, który bawi i inspiruje jednocześnie. W sieci zaroiło się od memów i filmów generowanych przez sztuczną inteligencję, w których Haaland prowadzi armię wikingów na Anglię, a niektórzy żartobliwie pytali, czy przypadkiem nie ma jakiegoś słynnego przodka z ery podbojów wojowników Północy.
Technicznie rzecz biorąc Haaland jest jednak… Anglikiem, bo urodził się w Leeds w Anglii. W tym czasie jego ojciec grał w Premier League, a mały Erling spędził w Wielkiej Brytanii swoje trzy pierwsze lata życia. Później rodzina wróciła do Bryne, czyli małego miasteczka liczącego około trzynastu tysięcy mieszkańców na Jæren koło Stavanger. Bryne jest stosunkowo nową osadą, która rozwinęła się od tysiąc osiemset siedemdziesiątego ósmego roku wokół stacji kolejowej, ale cały region Jæren i Rogaland ma bogatą historię wikingów oraz średniowiecza pełną farm, archeologicznych znalezisk i powiązań z sagami.
Sama nazwa Bryne ma stare nordyckie korzenie wywodzące się od słów oznaczających kant lub skarpę oraz naturalną łąkę, co idealnie oddaje krajobraz. Erling Haaland zresztą często podkreśla swój lokalny patriotyzm, o czym wspominaliśmy już w poprzednim artykule. Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Otóż pan piłkarz ma na swoim koncie również rolę głosową w animowanym filmie dla dzieci pt. „Viqueens”. Haaland podkłada głos wikinga, co przecież idealnie wpisuje się w cały ten nordycki klimat.
, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,