22/05/2026
Kochani... a właściwie moja wielka, szyciowa Rodzino. ❤️
Wiem, że dawno mnie tu nie było. Czasem tak jest, że cisza oznacza, że w głowie i w sercu dzieje się najwięcej. W mojej pracowni zachodzą teraz duże zmiany, a ja uznałam, że wobec Was – osób, które wspierają mnie od tak dawna – muszę być w 100% szczera. Bez owijania w bawełnę, bo przecież bliskich się nie oszukuje.
Nie będę udawać, że jest super. Nie jest. Jest ciężko.
Odkąd algorytmy zaczęły niemiłosiernie ciąć zasięgi, widzę i zdaję sobie sprawę, że większość moich postów po prostu do Was nie dociera. Ta cyfrowa ściana strasznie utrudnia mi kontakt z Wami. Przez to nie jestem w stanie pokazywać Wam tego, co mogłabym stworzyć, a marka nie może się rozwijać tak, jak bym tego pragnęła.
Ostatnio bardzo mocno się zastanawiam, czy moja droga z szyciem dla Was tych kolorowych, pełnych energii ubrań powoli się nie kończy... Może nadszedł czas, żeby zmienić kierunek?
Piszę to Wam teraz, bo pierwsze emocje już opadły. Już tak nie boli. Powoli, po babsku, godzę się z tą rzeczywistością. Zamknięcie By MEG to dla mnie ostateczność, absolutna ostateczność... ale jeśli tendencja spadkowa zamówień się utrzyma, być może będę musiała podjąć tę najtrudniejszą decyzję. :(
Co na pewno zostaje?
🛠 Poprawki krawieckie – z tego na razie absolutnie nie rezygnuję, moja pracownia jest dla Was otwarta.
✨ Nasze stałe Klientki – Wy jesteście częścią tej rodziny. Dla Was nadal będę szyła Wasze wymarzone ubrania i, tak jak do tej pory, zawsze chętnie spełnię te odzieżowe marzenia.
Chciałam się Wam po prostu wygadać, jak bliskiej osobie przy dobrej kawie. Dziękuję, że jesteście, niezależnie od tego, co przyniesie przyszłość.
Jeśli widzisz ten post, zostaw po sobie chociaż mały znak – serduszko, kropkę, ciepłe słowo w komentarzu. Niech algorytm wie, że po drugiej stronie są żywi, wspaniali ludzie.
Ściskam Was najmocniej,
Magda / By MEG 🌸