02/12/2024
Gdyby mierzyć przeżywalnością w sensie dosłownym to sprawianie komuś przykrości jest ok?
Czy obrażanie, wytykanie, wyzywanie, dawanie "dobrych rad", agresja słowna czy przemoc fizyczna jest ok?
Jeśli mnie to czy tamto spotkało i żyje to znaczy, że jest ok?
Czy jak narażę swoje dziecko, bo przecież ja żyje, choć mnie coś takiego czy innego spotkało, jest ok?
Otóż nie. Nie jest ok.
Wszystko nosimy w sobie. Zbieramy do plecaka, torby, co tam kto ma. I z każdym dniem, miesiącem, rokiem jest nam coraz ciężej. Aż w końcu pęka i wysypuje się ta żałość. I przygniata nas tak, że nie możemy oddychać, spać, jeść. Nie możemy nic.
I czasem żeby poczuć powietrze przysypujemy na kogoś. I on też nie może oddychać.... i oddaje dalej.
I tak jak fala w wojsku niesie się to przez świat.
Jeśli Ciebie coś spotkało nie pozwól żeby spotkało Twoje dziecko.
Jeśli wiesz jak boli ten czy inny komentarz na Twój temat to nie komentuj innych.
Nie mów płaczącemu "będziesz żył".
Nie oddawaj, bo Ciebie gniecie.
To jest nie tylko nie w porządku.
To jest przemoc.