28/09/2026
Garnitur. Kiedyś pożyczony od mężczyzn. Dziś zdecydowanie nasz.Nie musi być grzeczny.
Nie musi wyszczuplać, podkreślać talii i robić wszystkiego tego, czego podobno oczekujemy od ubrań.
Może być za duży.Może mieć szerokie ramiona, spodnie, które idą własną drogą, i ten rodzaj nonszalancji, który wygląda trochę tak, jakbyśmy właśnie wyszły z ważnego spotkania. Albo dopiero na nie szły. Bez różnicy.
Lubię garnitury właśnie za to, że potrafią zmieniać charakter razem z kobietą. Szpilki — i mamy władzę. Sneakersy — i mamy weekend. Mokasyny — i mamy ten cudowny stan pomiędzy: wiem, co robię, ale nie zamierzam się z tego tłumaczyć. W FURELLE garnitur nie jest mundurkiem. Jest punktem wyjścia.
Możemy zmienić proporcje, długość, tkaninę, szerokość nogawki, ramiona. Możemy uszyć go tak, żeby pasował nie tylko do sylwetki.
Ale przede wszystkim do kobiety, która będzie go nosić.
FURELLE × Iza Jałowiecka
PowerSuit MadeToMeasure SzycieNaMiarę PolskaModa PolskiDesign SlowFashion ModernWoman KobiecyStyl StylBezReguł OversizeSuit Tailoring