26/05/2026
Dzisiaj nie chodzi o prezenty, a o zatrzymanie się na moment i docenienie tego kim jest dla nas....Mama. W tym jednym słowie kryje się tyle miłości, wspomnień i dobrych emocji, że ojcowie - jacy byście nie byli dla swoich dzieci - nie dacie rady 😉😋 bo nikt nie jest jak Mama.
Jej bicia serca słuchałem przez pierwsze 9 miesięcy życia (tak, tam wewnątrz też jest życie) i słucham go do dzisiaj jak czasem po pracy wpadnę się przytulić. I nie ma lepszej więzi od tej, która łączy matkę i dziecko.
Dzień Matki jest codziennie. Powinien być codziennie.
Bo Mama to nie tylko osoba – to dom, do którego wracałem pokonując nocą setki kilometrów, to mój pierwszy bezpieczny port. Gdy byłem dzieckiem (trochę niesfornym, przyznaję), umiałaś mnie bardzo szybko zmotywować do działania – szczególnie w temacie sprzątania… może dlatego dzisiaj lubię to robić 😊 Nie będę przytaczał metod jakimi to robiłaś, ale było krótko i konkretnie 🤣 Kiedyś wróciłem ze szkoły i się poskarżyłem, że baba od matmy mnie ciągle bierze do tablicy. Poszłaś do szkoły i powiedziałaś tej pani, żeby pytała mnie częściej, najlepiej na każdej lekcji 🤓Byłaś moim najbardziej wymagającym nauczycielem, ale może dlatego dzisiaj dużo łatwiej mi stosować Twoją zasadę „jak się przewróciłeś to się otrzep i idź dalej”.
Bo w …życiu nie ma czasu na łzy, no chyba, że na łzy szczęścia. Kończąc tę krótką wypowiedź (z założenia miała taka być)…
Warto dziś na chwilę się zatrzymać, odłożyć telefon i po prostu spojrzeć w oczy Matki – te oczy, które widziały wszystkie nasze upadki i wszystkie sukcesy, zawsze wierząc w nas bardziej niż my sami. Niech dzisiejszy dzień będzie tylko przypomnieniem o tym, co czujemy w sercu przez pozostałe 364 dni w roku.
Mamo, dziękuję za każdą lekcję, za każdą nieprzespaną noc i za miłość, która jest najpiękniejszą lekcją człowieczeństwa, jaką mogłem od Ciebie otrzymać.
Twój syn Rafał.
PS. Post nie był wspierany przez AI 🍄