BodyLab

BodyLab Miejsce dla ciała i ducha. Trenuj z nami, a twoje cele zostaną osiągnięte.

Indoor cycling
Fitness (wiele rodzajów zajęć)
Siłownia (nowy sprzęt wysokiej klasy, który spełni oczekiwania każdego)

Cennik:
Wejścia pojedyncze
Fitness, Cycling:

1 wejście 15 PLN
4 wejścia 50 PLN
8 wejść 85 PLN
12 wejść 110 PLN


Karnety OPEN:

30 Dni - Fitness, cycling + siłownia 150 PLN
30 Dni - Siłownia + cardio 100 PL

N

Wejścia pojedyncze Siłownia:

1 wejście 15 PLN
4 wejścia 45 PLN
8 wejść 75 PLN
12 wejść 90 PLN

Karnet OPEN 3 m-ce 255 PLN
Karnet OPEN 6 m-ce 470 PLN
Karnet OPEN 12 m-ce 840 PLN

06/09/2016

Kończę właśnie sesję z nowymi rozpiskami treningów. Domykam także plan katowania własnego ja -> pi razy drzwi do końca grudnia.

Zmieniłem sporo elementów. Jest inna periodyzacja, podrasowany tygodniowy układ aktywności - w tym stosunek siłówki do cardio, interwałów i treningów funkcjonalnych. Więcej też mobility na liczniku. Nie zabraknie i zabawy z dropami, super- i gigaseriami. Zapowiada się ciekawie. Do tego inaczej układam miskę - szczególnie system ładowania węgli (w ogóle cały carb cycling). Wydłużam również okno żywieniowe w moim Intermittent Fasting z 3 do 6h.

Podstawę makroskładników w tygodniu, a więc i puli kalorycznej ustawiam na pudełkach z Kiosk Dieta (https://www.facebook.com/kiosk.dieta/). Mam do nich zaufanie - do tego ustaliliśmy fajne, transparentne warunki współpracy. M.in. mam pełen wgląd w produkty i procesy ich przetwarzania w posiłki. Wczoraj jadłem zestaw testowy, a dziś na tapecie już właściwe pudło (UWAGA: dla wszystkich jedzących po bożemu - to zestaw na jutro; przez IF i skrócony czas konsumpcji na dobę wsuwam Kioskowe propozycje o dzień wcześniej). Jedno jest pewne - to się je! Jest naprawdę smakowicie. Do tego - zostawiając sobie pewien bagaż kalorii w zapasie - mogę samemu dorzucić białko czy tłuszcze wedle własnych potrzeb danego dnia.

Podsumowując, najbliższe miesiące zapowiadają się więc nie tylko niezwykle intensywnie pod względem treningowym, ale i prawdziwie pysznie na talerzu :)

Do zobaczenia w Fabryce Formy!(https://www.facebook.com/fabrykaformylodz/)

06/09/2016

Drodzy Moi,

grafik zafiksowany, ale z delikatnie innym rozdaniem kart. Jak to w życiu. Na razie szanse na zasilenie rozkładu zajęć w Fabryce Formy swoimi propozycjami są nikłe - plan jest upchany do granic, szczegółnie w interesujących Was godzinach. Do tego nasze leśne, wieczorne wtorki zablokował mi trening personalny. Za to pojawiła się inna opcja z gatunku tych "na stałe" (czyli na pewno do końca roku kalendarzowego).

Spotykamy się we wtorki i czwartki o 06:45 w Parku Wolności na parkingu - tam start treningów w plenerze. Póki co jestem umówiony z 2 osobami, ale spokojnie mogę utworzyć małą grupę. Zapraszam serdecznie. Treningi będą krótkie i intensywne: tabata z wykorzystaniem odważników kulowych, bieg interwałowy, kolejna tabata i finał na low cardio. Nie ćwiczymy tylko w przypadku śnieżycy, ulewy, mrozu -20 i zdarzeń losowych. To, że zrobi się nocny klimat o poranku - nie boli. Sorry taki mamy klimat :). Szczegóły i zapisy na priv. Może być nawet w przeddzień.

P.S. Pojawiło się okienko na treningi personalne w pon., śr. i pt. o 08:00 w Fabryce Formy. Jedna lub dwie osoby. Zainteresowanych zachęcam do kontaktu - tel. 506275689.

26/08/2016

Ostatnie zajęcia w Body. Także szampańsko i z przytupem na finiszu. Niech żyje bal. I konkretny wycisk :)

Drodzy Klubowicze,Body-Lab działa do najbliższej soboty (27.08) włącznie. Zapraszamy na zajęcia i siłownię w ostatnich d...
24/08/2016

Drodzy Klubowicze,

Body-Lab działa do najbliższej soboty (27.08) włącznie. Zapraszamy na zajęcia i siłownię w ostatnich dniach pracy klubu. Przypominamy też o promocji w Fabryce Formy. Informacje do znalezienia na naszym FB.

Serdecznie
Ekipa BL

22/08/2016

Drodzy Klubowicze,

w związku z awarią telefonu, prosimy zapisywać się na zajęcia przez naszego FB. Przepraszamy za kłopot i jednocześnie serdecznie zachęcamy do aktywnego wykorzystania ostatnich dni działalności Body-Lab.
Ekipa BL

19/08/2016

Lajkujemy:)

Twój Wróbel Osobisty
->
plany treningowe i dietetyczne
programowanie treningu (trójbój, kulturystyka)
treningi funkcjonalne i plyometryczne,
treningi personalne
zajęcia grupowe
kettlebells

Drodzy Klubowicze,od 14.08 Body-Lab będzie zamknięty w niedziele. Reszta dni bez zmian. Oczywiście - do września, o czym...
05/08/2016

Drodzy Klubowicze,

od 14.08 Body-Lab będzie zamknięty w niedziele.
Reszta dni bez zmian. Oczywiście - do września, o czym już informowaliśmy.

Newsy od Michał Wróblewski
04/08/2016

Newsy od Michał Wróblewski

Klamka zapadła. Idzie nowe:)

Na przełomie sierpnia i września powędruję z BodyLabu w Pabianicach do Fabryki Formy w Porcie Łódź (https://www.facebook.com/fabrykaformylodz/home), gdzie od października powinny się też rozpocząć moje zajęcia grupowe.

To nie wszystko - zainwestowałem w trochę sprzętu (kettle, hantle, gumy, taśmy, maty, wałki, rollery, kije do nordic walking itd.) i ruszam z ofertą TWÓJ TRENER Z DOJAZDEM. Jeśli nie w smak Ci codzienne wycieczki na siłownię, klimaty klubów fitness, karnety i członkostwa, a masz ochotę na solidny wycisk i treningi w plenerze - parki, lasy, podmiejskie pola - lub jesteś szczęśliwym posiadaczem tarasu, ogródka czy domu/mieszkania z przestrzennym pokojem, jestem do Twojej dyspozycji.

Zachęcam do kontaktu i konsultacji.
Wszyscy zainteresowani otrzymają ode mnie szczegółowy kwestionariusz, na bazie którego wypracujemy optymalne rozwiązanie dotyczące zarówno treningów, jak i diety.

Your Personal Sparrow

03/08/2016

Środa - 15:00.
A czy zadek w tym tygodniu już choć raz ruszony?
Jakoś uciekło?
Od poniedziałku na pewno?..
Mam dziwne odczucie, że spotkamy się tutaj
w następną środę o 15:00..
Udowodnij mi, że jestem w błędzie. Po prostu ogarnij temat!!!

Słów kilka od Ćwirka
31/07/2016

Słów kilka od Ćwirka

Apel (ale nie ten na s): czysta herezja

Nikogo nie wzywam. Nikogo nie przywołuję. Chcę się tylko podzielić kilkoma zdaniami na swój temat. Sport towarzyszy mi przez całe życie. Nie jestem kulturystą. Nie jestem trójboistą. Nie jestem crossfitterem. Nie jestem też maratończykiem czy lekkoatletą sprinterem. Jestem trenerem i jestem otwarty.

Wszystkie te dyscypliny są mi bliskie, a jednocześnie daleko mam, by przypisać się do tylko jednej z nich. Nigdy nie powiem, że jestem kulturystą, bo wyrobiłem papiery instruktora kulturystki, trzymam miskę, kształtuję swoje ciało i przerzucam tony żelastwa tygodniowo. Ani razu nie stałem na scenie. Nie pozowałem i nie walczyłem z odwodnieniem, ładując węgle i pompując mięśnie przed zawodami - choć znam zasady temu towarzyszące. Więc nie - nie jestem kulturystą. Przez kilka lat, gdy ograniczyłem biegi przełajowe i ćwiczenia plyometryczne, koncentrowałem się na relatywnie dużych ciężarach, mecząc martwe ciągi, przysiady i wyciskanie sztangi na ławce. Siła rosła, a i ja osiągnąłem względnie solidne gabaryty z wagą 93,5kg przy wzroście 177cm. Dociążyłem sprawę kolejnym papierem poświadczającym wiedzę i doświadczenie w tym zakresie. Czy jednak zostałem trójboistą z dłońmi białymi od magnezji. Nie. Szybko zaczęło mi brakować ruchu w lesie. Marszobiegów, biegów, nordicwalkingu, interwałowych eskapad po wertepach na krótkich odcinkach i biegów średniodystansowych. Zszedłem na 76kg. Doszły kolejne papiery - w tym ten podstawowy trenera personalnego i instruktora rekreacji ruchowej z trzema specjalnościami: fitness, dietetyka i sporty siłowe. W międzyczasie - z racji wieloaspektowego podejścia - zacząłem bawić się w crossfit. Jednak, im dalej w las, tym zaczęło pojawiać się coraz więcej "ale". Nie ruszyłem w stronę bycia "The Fittest on Earth". I to nie z powodu braku zacięcia (czy nadmiaru lenistwa). To też nie kwestia godzenia pasji z moim podstawowym zawodem (https://wrooblewskimichal.wordpress.com/informacje/). Uwielbiam sport i wszelki formy aktywności fizycznej, ale im więcej klientów zaczęło do mnie trafiać, tym rosła liczba niuansów, wątpliwości, a słabło przeświadczenie o jednej słusznej szkole. Złotym treningu. Metodzie, która zabija zło wszelkie świata tego. Podopieczni dają coś niesamowitego. Coś, co nigdy nie zaświta w głowie, gdy sprawa dotyczy tylko naszego osobistego rozwoju. Twój Padawan zapewni ci zupełnie nową perspektywę, choćbyś był Mistrzem Yodą całego powiatu. Szybko zauważasz złożoność każdego przypadku. Nawet podobne cele i potrzeby każą obrać różne ścieżki. Każdy ma swoją historię, problemy, przeciwwskazania. Każdy może inaczej reagować na dietę czy na daną formę ruchu. Nie ma tutaj świętego Graala, który rozwiązałby wszelkie kłopoty. Każdy przepadek to wyzwanie, wymagające ponownej selekcji narzędzi, odpowiedniej kalibracji i szczególnej uwagi. Jedna osoba pokocha miotanie żelastwem, inna nigdy się do tego nie przekona. Ktoś może iść pod górę na bieżni godzinami i na nic się to zda, kolejny delikwent wskoczy na nią co trzeci trening po 15 minut i osiągnie zamierzony efekt. Dwie osoby o tej samej wadze i ruchowym bagażu będą jeść tę samą pulę kalorii przy podobnym rozkładzie makroskładników - pierwsza zacznie łapać masę, a druga ją tracić,

Podsumowując - każdorazowo współpraca to pole dla wielu manewrów, gdzie ciągle rozgrywa się nowa bitwa, i gdzie dwie trzy stałe taktyki na nic się zdadzą. Owszem, wierzę w pewne fundamenty. A raczej powinienem powiedzieć, że jestem przekonany o pewnych sprawach. Wiara co prawda może nakręcić Cię jak siłowniowy kołowrotek, być swoistym placebo, ale łatwo sprawi, że staniesz się wyznawcą jakieś metody żywienia, rodzaju treningu itd. Natomiast w przeciwieństwie do wiary, wiedza - im głębsza - tym solidniejsze daje podstawy do wielorakich działań. Tak więc, uważam że pewne niezmienne standardy - jak odpowiednie wyważenie wysiłku tlenowego i beztlenowego czy zbilansowana dieta - są kluczowe bez względu na obrany cel. Reszta rozbija się o ciąg jednostkowych uwarunkowań. O drobnicę, która jest tak mnoga, że trzeba się nią niezwłocznie zająć, jeśli nie chcesz, by zasypała nawet największy pewnik.

Do swoich treningów podchodzę holistycznie: są ciężary, jest trening funkcjonalny, kalistenika, kettlebellsy i karne przysiady. Są biegi, skrzynie, plyometria, wiosłowanie. Cardio i cross. Interwały i izometria. Tabaty i taśmy. Jest mobilizacja powięzi i ambicji. Przede wszystkim jednak jest zdrowy rozsądek. Dlatego - choć sam od dwóch lat żywię się w systemie IF (na bardzo krótkich oknach), ważę żarcie i skrupulatnie rozdzielam makrosy na każdy dzień, cenię sobie niezwykle treningi obwodowe, bardzo intensywne, a gdy tylko mogę ruszam do ćwiczeń wielostawowych i sprawdzam co i rusz, gdzie leży granica przetrenowania i sensownej regeneracji - to nie znaczy, że nie każę ci iść w odwrotnym kierunku i na siłowni robić tradycyjny split, zero FBW, nic z superserii, dropsetów, a twoja miska będzie do tego podzielona na 5 posiłków od wczesnego rana.

To, że macham kettle'ami i trzaskam kilometry w lesie, nie oznacza, że zamęczę Cię swingami i snatchami, bo to takie fajne, a w weekend będziesz musiał latać dookoła po parku. Przykłady można mnożyć. Nakręcę filmik ze skakaniem na wieżę czy stepa? Możliwe, że nigdy się o tym nie zająknę, bo w czasie konsultacji dowiem sie o Twoim wadliwym kolanie. Tabaty to mój chleb powszedni, ale masz problemy z astmą czy z nadciśnieniem i tendencję do arytmii? Zapomnij i o tym. Podobnie z jedzeniem. Są tłuszczówki, ketozy, ładowania, diety czyszczące, poszczenie, pierdyliard pomysłów i tyleż nazw. Co chwila słyszy się o nowej cudownej metodzie. Identycznie z nowinkami-gadżetami fitness. Ok - fajnie. Nie mówię nie. Pomyślimy. Ale wszystko pod Ciebie i na spokojnie.

Jedzenie to jest pomysł na życie. Dietą można coś osiągnąć na krótkim dystansie. Trzeba ją stosować jako przydatne narzędzie, ale pamiętać, że to tylko zestaw naprawczy lub zaradczy. Od skrajnych mięsożerców po fanatycznych wegan trzeba przemyśleć skąd białko, skąd tłuszcze, skąd węgle. Jeśli coś tniemy, to na ile i po co. Jeśli podbijamy - tak samo. W czym to pomoże, a na co zaszkodzi. Twój cel to atletyczna sylwetka, szczupłe ciało, wielka masa, jędrne poślady czy nieodstający brzuch? Chcesz ładować ciężar na sztangę jak szalony, a może skakać wyżej i biegać coraz dłużej? To wszystko trzeba rozplanować, myśląc o zdrowiu i długotrwałych efektach. Co z tego, że sobie (i mi) schudniesz, jak rozwalisz w międzyczasie nerki albo tarczycę. Co z tego, że w pracy koleżanka powie Ci, "No, Halina muszę przyznać, że pięknie" - jak stawy do wywalenia, a metabolizm ledwo już zipie. Co z tego, że kumpel stwierdzi, "Kurde, Krzysiek, galancie doje*** te łapy" - kiedy plecy całe w syfach, jelita zapchane i zadyszka na drugim piętrze.

Wszystko jest osiągalne, szczególnie gdy mówimy o potrzebach amatora - każdego z nas. Ale z głową! Dlatego nie licz, że powiem Ci - "ok te 20kg spokojnie w 1,5 miesiąca zajedziemy", "za 6 tygodni bierzesz 110 w 6 ruchach", "kiedy ten ślub - no... 19 dni to mało, ale ogarniemy tak, że własna matka Cię nie pozna".

Słowem, nie wpuszczę Cię w kejmbridże, diety kapuściane, saszetkowe, w proszkach, diety 1000kcal. Nie obładuję trzeciego dnia tonem odżywek i suplementów w tabletach. Środki pomocnicze owszem - można - rzecz do uzgodnienia, ale metodą małych kroków. Deficyt, bo chudniemy? Proszę, ale k***, nie od razu połowa zapotrzebowania w dół, No chyba, że chcesz mieć na drugie Plateau. Intensywne tłuczenie dupska na treningu, progresja ciężaru, przyspieszenie, dynamika, coraz krótsze przerwy - jak dla mnie super, ale pozwól, że nie z dnia na dzień. To, na czym mi zależy, to współpraca w pełnym porozumieniu, z tym samym celem i pełną świadomością ograniczeń i realnych postępów. Ambicja tak. Ale czy dla każdego "100% or nothing", "squat till you puke"? Może raczej "85% and a lot", ale bez kontuzji, tudzież "squat till you can do it properly. Obgadajmy alergie, nietolerancje, zaszłe kontuzje i inne sprawy na "nie". Daj się zważyć, pomierzyć, obejrzeć kręgosłup i hipotetycznego platfusa.

Czyli, dosłownie i w przenośni, przegląd od stóp do głów. Dopiero wtedy na linię startu. A stamtąd już odpowiednim wehikułem od pit stopu do pit stopu, aż do satysfakcji. Pamiętaj tylko, że gdy raz ruszysz, mety nie ma. Są jedynie nowe cele i kolejne, lepsze wersje Ciebie. I nie, to nie Paulo Coelho - sam sobie napiszesz takie motto.
Do zobaczenia!

29/07/2016

Zapraszamy do polubienia nowej strony naszego trenera - Michała

Twój Wróbel Osobisty
->
plany treningowe i dietetyczne
programowanie treningu (trójbój, kulturystyka)
treningi funkcjonalne i plyometryczne,
treningi personalne
zajęcia grupowe
kettlebells

Adres

Pabianice
95-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 06:30 - 22:00
Wtorek 06:30 - 22:00
Środa 06:30 - 22:00
Czwartek 06:30 - 22:00
Piątek 06:30 - 22:00
Sobota 08:00 - 17:00
Niedziela 09:00 - 14:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy BodyLab umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do BodyLab:

Udostępnij