23/09/2022
Dziewczyny przyznać się, która z Was będąc dzieckiem nie marzyła o tym, żeby być małą księżniczką? O spódnicy, która się kręci, ale tak szybko... i ma do tego tysiące falbanek...
Dziś kiedy jestem dorosła mogę spełniać te dziecięce marzenia, niestety już nie swoje, chociaż w jakimś stopniu na pewno tak.
Dlatego kiedy Amelka enigmatycznie zażyczyła sobie: "spódniczkę kręcącą serduszko", początkowo miałam zagwozdkę co uszyć. Jednak szybko wybór padł na petitskirt.
Ciekawostką w tej spódniczce jest to, że składa się ona z ponad 100 metrów pasków materiału umarszczonych w falbany! Spódniczka ta wymagała ogromu nakładu pracy i duuużo cierpliwości.
Materiał to błekitna koronka, która w czeluściach dziadkowej szafy przeleżała przynajmniej dwie dekady, więc można by rzec, że jest to spódniczka z historią.
Do spódniczki uszyłam oversizowy sweterek, z delikatnej dzianinki, który dopełnia całej stylizacji.