18/06/2026
Kochani, mój język bywa ostry i niekulturalny, ale powiem Wam coś o sobie. 🫣 Mam wady – a przynajmniej o tych trzech wiem doskonale:
1️⃣ Tak, zdarza mi się przeklinać.
2️⃣ Robię mnóstwo błędów ortograficznych, bo poprawna pisownia nie jest dla mnie wyznacznikiem wartości człowieka.
3️⃣ Przez całe życie byłam mocno poturbowana przez los.
⚡ Dlatego powiem krótko: cenię ludzi, którzy nie mają przysłowiowego kija w dupie. Z dystansem, a wręcz z ogromną niechęcią podchodzę natomiast do osób przesadnie „kościelnych” i świątobliwych na pokaz. Dlaczego? Bo to dla mnie najgorszy rodzaj obłudy, przez który ledwo uszłam z życiem! 🛑
Ci tak zwani „kościelnikowi” na pokaz potrafią być mili, uprzejmi i nadwyraz kulturalni – ale to tylko idealna maska. Za zamkniętymi drzwiami, w domowym zaciszu, ci sami wielce pobożni ludzie zamieniają się w bezwzględnych oprawców. Przeżyłam z nimi prawdziwą, piekielną gehennę i pamiętam to do dziś. Później też nie było łatwo, ale nie piszę tego, żeby się żalić. Po prostu wiem już, czym pachnie ta ich fałszywa świętość.
🤝 Wolę ludzi autentycznych – takich, którzy popełniają błędy, przeklinają, mają tatuaże czy są innej orientacji. To oni mają w sobie prawdziwe człowieczeństwo i to oni prędzej podadzą pomocną dłoń w kryzysie niż człowiek z różańcem w ręku i jadem w sercu.
🚫 Sama nigdy nie wchodzę na czyjś profil, żeby kogoś obrażać. Jeśli się z kimś nie zgadzam, po prostu milczę. Szanuję to, że nie każdemu musi odpowiadać mój styl. Jeśli tak jest – droga wolna, zapraszam na inne profile. 👋 Jestem, jaka jestem.
🔮 W życiu szukamy ludzi, którzy nadają na tych samych falach – czy to w biznesie, czy prywatnie. Dla mnie ludzie fałszywie święci to absolutne zagrożenie, przed którym muszę i chcę uciekać. Moje psychiczne bezpieczeństwo i życie są po tym wszystkim najważniejsze. Sama wychowałam 2 synów bo spokój najważniejszy niż kościelnicy. ❤️