17/11/2025
Serwus, drodzy Pantalonkowicze, tu Julia!
Jesteście tu od tak dawna, od czasów, gdy Pan Pantaloni prężnie działał i naprawdę wzrusza mnie, że ta przestrzeń wciąż żyje sobie swoim cichym życiem.
Co u Was przez ten czas? Gdzie jesteście, jakie ubrania nosicie Wy i Wasze duże dzieci?
Minęło ponad sześć lat od decyzji o zamknięciu Pantalonka. Kiedy dziś zajrzałam tu i na Instagram, dostałam w głowę uczuciem podwójnym.
Po pierwsze: jak to się stało, że minęło tyle czasu i kim są te małe dzieci na zdjęciach…?
Po drugie: ojej, nic tu się nie zmieniło. PP wygląda dokładnie tak, jak go pamiętam, jakbym wczoraj wróciła ze szwalni z prototypami pantalonów. Życie potrafi sobie dyskretnie chichotać do ucha.
Gdybym miała w skrócie opowiedzieć, co działo się u nas po zamknięciu marki, to tylko przez chwilę szukałam pomysłu, co zrobić z całym pantalonkowym doświadczeniem, ulepić coś z tego, co było dla nas tak wartościowe. Dość szybko odważyłam się spróbować czegoś nowego i trafiłam do świata warszawskich nieruchomości - Lions Estate, jednej z najlepiej rozpoznawalnych agencji działających w prestiżowych dzielnicach stolicy.
Przez lata pracowałam na Starym Żoliborzu, Starych Bielanach, Saskiej Kępie, Mokotowie, Wilanowie i w Konstancinie. Odwiedzałam setki pięknych domów i mieszkań, a w pracy najbardziej ceniłam spotkania z ludźmi.
Zanim się obejrzałam, osadziłam się tam, jakbym w tym pracowała od lat. Były zderzenia z rzeczywistością, która wcale nie była różowa, ale dałam radę przeciwnościom i zostałam na całe sześć lat pracując w najpiękniejszych domach, kamienicach i mieszkaniach. Klienci szukali ze mną nowych historii, ja szukałam nowej drogi po Pantalonku.
A życie po Pantalonku… nie wiedziałam, czy w ogóle istnieje. Okazało się, że tak.
Inne, ale dobre. Pełne ludzi i historii, których kompletnie bym nie przewidziała.
No i oczywiście rzecz najważniejsza: w pandemii pojawił się nowy synek, Jamnik Benio. Wiem, dla części z Was to prawdopodobnie kluczowa informacja tego posta. Zdjęcia synka poniżej.
Tak nam się to życie poturlało.
Brunek za rok idzie do liceum, wciąż balansując między edukacją muzyczną a ogólną. Sonia jest w 5 klasie skrzypiec (tak, przetrwaliśmy dwa instrumenty w jednym mieszkaniu i nic nie wskazuje na to, by miały zniknąć).
Mąż ten sam. I gdyby nie te „stare dzieci”, można by pomyśleć, że czas się zatrzymał 😀
Wracając do zawodowych spraw: po sześciu latach poczułam, że pora zrobić krok dalej i stworzyć własne miejsce.
Wraz z moimi wspólnikami jesienią tego roku stworzyliśmy kameralny, autorski koncept w świecie nieruchomości - The Real Club. Miejsce, które rośnie z naszych doświadczeń, spojrzeń i wrażliwości. Miejsce, które daje nam swobodę pracy po naszemu: uważnie, blisko człowieka, z dbałością o historię każdej przestrzeni.
W skrócie: zajmujemy się domami i mieszkaniami, które mają charakter. Szukamy i sprzedajemy miejsca w dzielnicach z duszą, odkrywamy perełki w warszawskich kamienicach, a wysokich pięter też się nie boimy. Panoramiczny widok potrafi czasem dać lepszy kontekst naszemu życiu, niż wizyta u terapeuty 🙂
Ja, Karolina i Rafał znamy się jak łyse konie. Każde z nas lubi inną część miasta, ale stara tkanka z historią jest naszą wspólną miłością. Przez lata prowadziliśmy setki transakcji: w kamienicach, starych dzielnicach, nowoczesnych wieżowcach i zakamarkach Warszawy, które znają tylko ci, którzy naprawdę tu pracują.
Rynek nieruchomości potrafi być bardzo „na pokaz”, czasem aż za bardzo przypudrowany… a my chcemy działać inaczej. Po swojemu. Z luzem, wiedzą i uśmiechem. Bez nadęcia. Z troską o człowieka i o jego przestrzeń: tę obecną i tę dopiero wymarzoną.
Pracując nad TRC, pomyślałam o Was.
Bo ta pantalonkowa społeczność była utkana z prawdy, bliskości i normalnych relacji. Dokładnie tak chcemy działać teraz.
Dlatego postanowiłam tu zajrzeć. Bo tęsknię za tamtym czasem: za kolorowymi portkami, za małymi dziećmi, które dawały się fotografować, za tą energią, którą tworzyliśmy wspólnie.
I trochę też chciałam Wam się pochwalić, że przez ostatnie lata naprawdę dużo pracowałam, a doświadczenie zdobyte przy Pantalonku procentuje do dziś. To była szkoła życia. Zaczęta przed trzydziestką, gdy wydawało mi się, że „małe dzieci to mały kłopot” (pozdrawiam los, który wciąż chichocze).
Dojrzewaliśmy razem. I wszystko to zabrałam dalej.
Bardzo, BARDZO chętnie usłyszę, co u Was. Jak nas wspominacie? Czy przechowujecie gdzieś pantalonki dla wnuków?
Dziękuję, że poświęciliście chwilę na ten post, do którego zbierałam się sześć lat.
Z dużą przyjemnością zapraszam Was do The Real Club - stworzonego razem z Karoliną Kienorow i Rafałem Lewandowskim, ludźmi bliskimi moim wartościom.
Zajrzyjcie na therealclub.pl - znajdziecie tam nie tylko domy i mieszkania, ale też miejsca z duszą naszych znajomych i przyjaciół (Where Home Happens).
Chcemy tę część rozwijać, pielęgnować i zapraszać do niej Wasze historie. Jeśli kiedyś będziecie chcieli pokazać swoje miejsce w ramach tej serii - dajcie znać.
I last but not least: jeśli potrzebujecie pomocy w tematach bardziej przyziemnych, jak sprzedaż nieruchomości - polecamy się w Warszawie i okolicach. Praca z nami naprawdę jest przyjemnością 🙂 bo naprawdę lubimy swoich klientów i mamy przesłanki, ab wierzyć, że oni zazwyczaj też darzą nas sympatią 🙂
Będziemy wdzięczni za polecenia, lajki, follow i dobre słowo. Zapraszamy na naszego Facebooka, na Instagrama (https://www.instagram.com/therealclub.pl/) oraz na naszą stronę therealclub.pl. Zostawiam także swój numer telefonu, gdybyście mieli do mnie jakąś sprawę: 570 044 698
Marzeń mamy wiele i zamierzamy je wszystkie zrealizować!
A teraz napiszcie proszę, czy Wam się podoba?
Poniżej dla nadania kontaktu mieszam poniżej prywatę i zdjęcia naszego klubu :)