03/07/2026
🔔 Agnieszka Radwańska udzieliła świetnego wywiadu Interii, w którym poruszyła wiele wątków, w tym dotyczących Igi Świątek oraz Mai Chwalińskiej.
Wrzucamy krótkie fragmenty wypowiedzi Agnieszki. Link do całego wywiadu znajduje się w komentarzu pod postem. Gorąco zapraszamy do sprawdzenia! 🙂
💬 "Mecz Mai pokazuje, jak brutalnym sportem - również mentalnie - jest tenis. Wszystko szło w dobrym kierunku, już praktycznie był koniec, ale jak to się mówi: nie ma końca dopóki nie podasz ręki rywalce. Maja sama później przyznała, że to był mecz sprowadzający się do walki samej ze sobą. Ze swoim stresem i emocjami.
Te skurcze wynikają nie z braków przygotowania fizycznego, ale z tego, że ten stres po największym sukcesie jednak teraz będzie jej bardziej towarzyszył. Teraz wszyscy patrzą, wszyscy oczekują, wszyscy oglądają, a to wcale nie jest takie proste. Do tego każda przeciwniczka chce cię dorwać i ograć, a same oczekiwania też są większe.
Myślę więc, że tutaj przede wszystkim była walka najbardziej za sobą, z tym pierwszym meczem, który następował po tak niesamowitym sukcesie w Paryżu. Uważam, że do tej sytuacji Maja musi się trochę przyzwyczaić i troszkę z tym zapoznać, jak to jest wychodzić na korty jako ta w większości już faworytka.
Troszkę już zapominamy co było, tylko już oczekujemy więcej, a to nie jest takie proste, że jak jest pierwszy sukces, to potem będzie łatwiej. Wręcz przeciwnie, będzie trudniej i mam nadzieję, że Maja z tego też zdaje sobie sprawę i wszyscy dookoła. Rozmawiając z nią widzę, że stąpa mocno po ziemi i jeżeli będzie dalej robić swoje i skupi się na swoim tenisie, na sobie, to będzie ok, ale to na pewno teraz nie będzie dla niej łatwe.
Iga już od wielu, wielu lat dźwiga ciężar, który Maja zaczęła podnosić dopiero teraz. Jednocześnie mam też nadzieję, że sukces Mai pomoże Idze pod takim względem, że uwaga trochę się rozproszy. Bo nie da się ukryć, że jeżeli mówimy o tenisie, to od lat jest tylko Iga, Iga, a potem dopiero wszyscy inni.
Wracając myślami do swoich czasów, gdy także sama byłam w tourze, to chciałabym kogoś, kto byłby na podobnym poziomie, by zainteresowanie się rozkładało. Na zasadzie: jak nie ja, to ktoś inny.
Mam nadzieję, że też czegoś takiego zazna Iga, która teraz trochę zmaga się ze sobą. Lata, które za nią, zaczęły się kumulować i jest jej coraz ciężej. To widać po emocjach na korcie, które wychodzą. Nawet po pierwszej rundzie, a kiedyś to był dla niej spacerek. Ile to emocji ją kosztuje, ile zdrowia musi zostawić w każdym meczu.
Myślę, że u Igi to kumulacja tych wielu lat, które rozegrała na niesamowitym poziomie i które teraz wychodzą. Bo to też nie jest tak, że wcześniej Iga się nie stresowała. I to jest ten stres, który kumulował się od wielu lat. Na pewno brakuje u niej spokoju oraz trochę takiej czystej radości z gry.
To wszystko łatwo się mówi z boku, bo sama też przez to wszystko przechodziłam i wiem naprawdę, jak to jest. Widząc ją na korcie, czasem mam aż wręcz dreszcze, bo powracam do swoich lat i momentów, gdzie nie szło. Gdzie na treningu było okay, ale na mecz to się niestety w ogóle nie przekładało. Widzę, że ona bardzo walczy i to z sobą oraz z emocjami, żeby je opanować.
Iga nadal jest i będzie przez lata jedną z czołowych zawodniczek na świecie. Z tym, co umie, co pokazuje, jak motorycznie jest przygotowana. Ale dokładnie musi wyjść z tego swojego ciężkiego momentu, który się skumulował. To nie jest kwestia jednego turnieju, że raptem przegrała jeden mecz i nagle się źle czuje. W tym momencie to jest dołeczek, z którego moim zdaniem wyjdzie. Pytanie tylko brzmi: kiedy? Czasem jest tak, że przyjdzie jeden turniej i to wszystko puści. A czasami schodzi dłużej".
📸 Foto: Agnieszka Radwańska | Instagram