Kilka słów o nas :)
Jak zaczęła się nasza wspólna przygoda? Długo pracowałyśmy w agencjach interaktywnych, przez jakiś czas nawet razem, ale później nasze drogi się rozeszły. Branża kreatywna wymaga od pracowników generowania dużej liczby pomysłów, dlatego po zmianach, które nastąpiły w naszym życiu, pozostał niedosyt związany z pracą kreatywną. Po urodzeniu dziecka nagle odkrywasz, że wciąż masz
mnóstwo energii twórczej, ale swój potencjał przenosisz na inne aspekty życia, najczęściej związane z opieką nad maluchem. Brakowało nam kogoś, z kim można pogadać o naszych pomysłach i pchnąć je dalej, rozwinąć, a potem wdrożyć w życie. Okazało się, że w tym okresie robiłyśmy praktycznie te same rzeczy - poszukiwałyśmy nowych rozwiązań dostosowanych do potrzeb naszych dzieci i ułatwiających opiekę nad nimi. W ten sposób trafiłyśmy na przykład na jeżdżący fotelik czy nest. Czy prowadzenie sklepu to nasza podstawowa aktywność zawodowa? Nie, ale chciałybyśmy się z tego utrzymywać w przyszłości. Nie pracujemy na etatach, a elastyczność pozwala nam łączyć wiele obowiązków i aktywności. Jesteśmy mamami i prowadzimy rozmaite projekty związane z branżą interaktywną, odzieżową i dziecięcą, która obejmuje wspomniane nesty, przytulanki i pufy. Staramy się nie zwalniać tempa i lubimy, gdy dużo się dzieje. Jak udaje się nam godzić pasję z pracę i wychowaniem dzieci? Udaje się różnie, raz lepiej, raz gorzej, ale na szczęście nie dążymy do perfekcjonizmu za wszelką cenę. Zamiast spędzać długie godziny na sprzątaniu czy gotowaniu wolimy robić i obserwować rzeczy, które nas ciekawią i inspirują. Jeśli jesteś zadowolonym i spełnionym człowiekiem, dziecko przejmie te pozytywne emocje, ale odczuje też frustrację, jeśli nie będziesz w stanie odpuścić zadania, którego nie potrafisz zrealizować. Czy mogłyśmy liczyć na wsparcie ze strony partnera? Gosia L.:Tak, wsparcie było od samego początku. W moim przypadku partner/mąż był bardzo pomocny w opracowaniu projektu ze strony koncepcyjnej i bywa adwokatem diabła, jeśli zajdzie taka potrzeba. Gosia P.: Ja też mogłam liczyć na duże wsparcie i mocno zaciśnięte kciuki. Mój partner/mąż od początku wierzył, że nam się uda i nie dał mi zwątpić, że będzie super. Czy jesteśmy zadowolone z podjętych decyzji? Tak, coś się dzieje :-)
W jaki sposób pracujemy? Ważny jest fun płynący z pracy i projektowania. Spotykamy się co jakiś czas i rozmawiamy o pomysłach, dużo robimy zdalnie i bywa, że piszemy do siebie maile w środku nocy. Własna firma daje nam komfort robienia tego, co lubimy i nie robienia rzeczy, na które nie mamy ochoty. W pewnym wieku przestajesz myśleć o oczekiwaniach, jakie świat ma wobec ciebie i skupiasz się na własnych potrzebach. Ta świadomość daje wolność i pomaga w podejmowaniu decyzji, które idą pod prąd. Prowadzenie biznesu jest inspirujące i daje nam ogromną frajdę. Dzięki niemu łączymy przyjemne z pożytecznym, ponieważ ubrania, które sprzedajemy powstają głównie z myślą o naszych dzieciach. W popularnych sklepach dominuje sztampa, a nasze gusta i zainteresowania są alternatywne i kontrkulturowe, związane również z muzyką i sztuką, którymi się otaczamy, więc chciałyśmy pokazać rodzicom, że jest alternatywa dla sieciowej masówki. Duże znaczenie przy podjęciu decyzji miała również nasza wzajemna sympatia i wcześniejsza wspólna praca w agencji reklamowej. Obie wciąż mamy mnóstwo pomysłów i w tym projekcie nasza kreatywność może znaleźć ujście. Jego najważniejszymi recenzentami będą oczywiście bliscy i dzieci – w końcu to oni zainspirowali nas do działania. Czemu wspieramy lokalny biznes? Przywiązujemy bardzo dużą wagę nie tylko do dobrego wzornictwa, ale też najwyższej jakości wykonania produktów. Wierzmy, że ludzie pracujący blisko nas, na sprawdzonych, lokalnych materiałach zrobią to najlepiej i włożą w pracę równie dużo serca jak my same. Długo szukałyśmy odpowiednich producentów oraz dostawców materiałów i jesteśmy przekonane, że inwestycja na lokalnym rynku opłaci się nie tylko nam, ale też klientom. Nasze marzenia i plany? Są bardzo proste: robić to, co się kocha i móc się z tego utrzymać. Co nas inspiruje? Przede wszystkim innowacyjność i przełamywanie schematów. Zamiast oglądać telewizję czy portale newsowe ze skandalizującymi nagłówkami, lepiej wejść na Kickstartera, gdzie każdego dnia pojawiają się projekty, które dążą do pozytywnej zmiany świata choć w niewielkim stopniu. Widząc, jak tworzą inni sam nabierasz chęci do działania, a razem z nią zyskujesz dobry humor na cały dzień. Równie inspirująca jest sztuka, która przemawia nie tylko do zmysłu wzroku czy słuchu, ale trafia głębiej, pomagając ignorować bariery i ograniczenia. Warto brać przykład z artystów, którzy wkładają mnóstwo energii w ukazywanie piękna świata oraz ludzkiej duszy. Na poszerzenie horyzontów i odnajdywanie nowych dróg pozwala internet, dzięki któremu nie jesteśmy skazani na ograniczenia narzucane nam przez innych, pracę i własne uprzedzenia. Czerpiąc z tych wszystkich źródeł chcemy pokazywać, jak zmieniał się świat, który jedno lub dwa pokolenia wstecz, w czasach naszych rodziców, był zupełnie inny. Dziś jest wielobarwny, różnorodny i przechodzi ciągłe transformacje, dlatego my również chcemy stać się częścią tych zmian.