Babiniec moda i sztuka

Babiniec moda i sztuka Odzież damska, biżuteria i dodatki z naturalnych materiałów. Promujemy polskie marki i rękodzieło. Moda i Sztuka w jednym miejscu.

Zapraszamy też do galerii malarstwa Marka Antoniego Terleckiego!

🐎 Są wydarzenia, na których po prostu się bywa. I są takie, które zostają w głowie jeszcze długo po ich zakończeniu."Nie...
01/07/2026

🐎 Są wydarzenia, na których po prostu się bywa. I są takie, które zostają w głowie jeszcze długo po ich zakończeniu.

"Nie będę wisiał w łachach!" - odsłona trzecia: Koń polski była właśnie jednym z nich.

20 czerwca na dziedzińcu Babiniec moda i sztuka moda spotkała się ze sztuką. Artystyczne kreacje, muzyka i niezwykła przestrzeń stworzyły pokaz, który trudno zamknąć w kilku zdjęciach.

Kilka kroków dalej, w BWA - Galeria Zamojska, czekała kolejna opowieść. Tym razem opowiedziana obrazami śp. Marek Antoni Terlecki, na których koń powraca raz po raz, za każdym razem niosąc inne emocje i znaczenia.

Za całym wydarzeniem stoi ogrom pracy rodziny Marka Terleckiego oraz osób, które od lat dbają o to, by jego twórczość żyła dalej i trafiała do kolejnych odbiorców. Dzięki współpracy z BWA - Galerią Zamojską, Babińcem, partnerami oraz wieloma zaangażowanymi osobami powstało wydarzenie, które połączyło malarstwo, modę, muzykę i lokalną społeczność.

W jego realizację zaangażowali się m.in.:

Laura Terlecka
Izabela Winiewicz
HelenaArt - Paulina Szpon
Nasty Groove
WIEM CO ZJEM catering dietetyczny

Artystyczne kreacje Babińca zaprezentowały:
Monika Błaszczak
Agnieszka Jaczyńska
Katarzyna Maria Koryszko
Ewa Lewiński
Sylwia Mazur
Agnieszka Palonka
Wiktoria Rarot
Agnieszka Wilawer

Jeśli nie udało Wam się być tam osobiście, zostawiamy małą fotorelację, a w komentarzu link do obszerniejszej galerii zdjęć. Mamy nadzieję, że choć odrobinę odda atmosferę tego popołudnia.

A jeśli jeszcze nie widzieliście wystawy - warto to nadrobić. To jedna z tych ekspozycji, które ogląda się znacznie dłużej niż planowało.

Fot. 100ria

Za nami kolejna odsłona wydarzenia „Nie będę wisiał w łachach!” – odsłona trzecia: „Koń polski”. ❤️Dziękujemy wszystkim,...
28/06/2026

Za nami kolejna odsłona wydarzenia „Nie będę wisiał w łachach!” – odsłona trzecia: „Koń polski”. ❤️

Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami i wspólnie stworzyli ten wyjątkowy dzień.

Słowa wdzięczności kierujemy do wszystkich współtwórców, partnerów, modelkom pokazu oraz osób, które swoją pracą, zaangażowaniem i życzliwością przyczyniły się do powstania tego wydarzenia. Dziękujemy również wszystkim, którzy od lat wspierają działania Babiniec moda i sztuka – Wasza obecność i pomoc mają ogromną wartość.

BWA - Galeria Zamojska
Laura Terlecka
WIEM CO ZJEM catering dietetyczny
HelenaArt
Izabela Winiewicz
Nasty Groove

Największe podziękowania kierujemy do naszych gości. To właśnie Wy nadajecie sens takim spotkaniom i sprawiacie, że sztuka staje się przestrzenią dialogu, wzruszeń i wspólnych przeżyć.

Poniżej pozostawiamy galerię zdjęć od HelenaArt, która mamy nadzieję pozwoli jeszcze raz wrócić do tych pięknych chwil.

Dla tych, którzy lubią zatrzymać się na moment przy słowie – na końcu posta zamieszczamy również przemowę Izabela Winiewicz, wygłoszoną podczas wydarzenia.

~

„Koń polski” (na reprodukcji obrazu) pojawił się jako motyw przewodni w ubiegłym roku, stąd pomysł rodziny Marka, zwłaszcza jego żony Barbary Skórzyńskiej-Terleckiej, by w tym roku przypomnieć Państwu – jak mówi Barbara – obrazy „końskie”. Dlatego to wydarzenie (w trzeciej odsłonie) nabrało nieco innej rangi, może tym samym bardziej wpisało się w te miejskie zdarzenia kulturalne, bo dzięki uprzejmości dyrektora Zamojskiej Galerii BWA – pana Jerzego Tyburskiego - zobaczą Państwo za chwilę wystawę, która odbędzie się tylko raz – są na niej oczywiście konie: niektóre obrazy już zapewne znane, ale wiele w Galerii pierwszy raz (może ostatni), bo pochodzą one z prywatnych zbiorów, dlatego zdecydowaliśmy, by nie umieszczać podpisów. Otwierając oficjalnie wystawę pan Jerzy Tyburski wprowadzi Państwa „w temat” i z pewnością opowie o Artyście z którym, jak każdego z nas, znających blisko Marka, łączyły dobre i przyjacielskie więzi.
Chcę powiedzieć jeszcze słów kilka o koniach. Sporo ich będzie w Galerii, dokąd za chwilę się udamy (po sąsiedzku), ale jak Państwo zapewne zauważyli, są one i tu i może już dostrzegliśmy, że w ich przedstawieniu nie chodzi o realizm sceny, choć odmalowane są po mistrzowsku. Koń u Marka Terleckiego jest jak swoisty „środek wyrazu”, symbol, sposób wyrażania emocji, myśli, idei. W swojej twórczości Artysta często nawiązywał do polskiej historii, kultury, a malowanie poprzedzała rzetelna wiedza. Dużo czytał. Malował przy muzyce, a o tym, co malował zawsze rozmawiał z dziećmi pytając je, jak to widzą, jak czują i jak to, co pojawia się na obrazie interpretują, choć ta interpretacja – dla nich wtedy – mogła być zbyt trudna i zapewne inaczej, głębiej, postrzegają tę sztukę teraz po wielu latach, zwłaszcza że mają świadomość, że Ojciec już nic więcej nie namaluje. Pięknie o tym malarstwie mówi i pisze córka Laura, zwracając uwagę na fakt, że konie spod pędzla Ojca stawały się komentarzem do rzeczywistości, odbiciem wolnościowych, solidarnościowych nastrojów, bo koń to symbol wolności i nieujarzmionej siły, ale też - jak pisze Laura – przyjaciel człowieka, odbijający jego stan ducha, wyrażający miłość, czułość i także samotność. To metafora ruchu, końca lub początku, metafora przemijania, symbol nieustannej walki między instynktem a rozumem.
„Koń polski” to pierwszy obraz z metaforycznego cyklu artysty zatytułowanego „Klatki na zmysły”. Towarzyszył nam w ubiegłym roku – niestety, na reprodukcji, ponieważ oryginalny obraz chcemy pozyskać, odkupić od właścicieli, bo mamy taką ideę, którą chcemy koniecznie urzeczywistnić, by zarówno te konie jak i inne obrazy Marka jednak „nie musiały wisieć w łachach” – by znalazła się dla nich prawdziwa, może niewielka, galeria, bo Marek, który żył tym miastem potrafił tak naprawdę żyć i tworzyć tylko tu. To była jego mityczna Arkadia i on – często z rowerem, z psem i w kapeluszu – obraz tej zamojskiej Arkadii tworzył. Zbieramy więc dziś – podobnie jak w ubiegłym roku – internetowo - na „Konia polskiego”; zbiórka internetowa, dlatego na plakatach wydarzenia kod QR. Informacji o szczegółach zbiórki udzieli Państwu Maja Tarlecka-Marczuk, córka artysty, „siła sprawcza” - dobry duch - czyli zwyczajnie Serce i Dusza całego przedsięwzięcia.
„Koń polski”, namalowany w 1989 roku – za kratami – to czytelna idea wolności, to impuls wolności, który pozostaje uwięzionym zmysłem. To metafora naszej ówczesnej rzeczywistości - obraz w twórczości artysty niezwykle ważny.
Pokaz mody odbywał się w niezwykłej scenerii i myślę, że Państwo odczuli tę niezwykłość i wyjątkowość, zwłaszcza że towarzyszą nam konie, o których chcę jeszcze na koniec słów kilka: Marek tworzył po swojemu dając odbiorcom swojej sztuki szerokie pole do interpretacji, o czym mówi dziś jego rodzina – Barbara, Laura, Maja i Bruno, z którymi mogą dziś Państwo o sztuce Marka porozmawiać, bo Marek nie tworzył w odosobnieniu – pracownia i dom, rodzina i malarstwo – to tworzyło jedną spójną całość. Marek tworzył po swojemu, nie był „wrażliwy” na panującą w sztuce modę; był jakby poza zasięgiem wszelkich artystycznych nowości – wszelkich „izmów”, choć nie ograniczał się tylko do tradycyjnych technik. Wykorzystywał pozamalarskie materiały, czyniąc z obrazów na przykład swoiste instalacje.
Konie, w oryginalnej formie dyptyku, wielu z Państwa zapewne już dostrzegło. To fragment „Apokalipsy konia”, stworzonej u progu nowego tysiąclecia. Nieco przykurzone, odzyskały dawny blask dzięki Januszowi Ziomonwi, któremu w tym miejscu w imieniu rodziny dziękuję za osobiste zaangażowanie i pomoc w tworzeniu wszystkich trzech edycji wydarzenia.
To nie są konie apokalipsy – te w sztuce już były, śpiewano o nich nawet w „Piwnicy pod Baranami”. To celowe „odwrócenie” – to „Apokalipsa konia”, choć i te rumaki – tak jak w Biblii – mogą być – poprzez swe kolory – odniesieniem do zwycięstwa, wojny, głodu i śmierci. Czy „Apokalipsa konia” ma być symbolem końca świata, ostatecznym upadkiem wartości, które człowiek reprezentuje? Czy jest w tym profetyczna wizja? Czy po katastrofie będzie pustka? Czy coś zacznie się od nowa?
Często myślę o Marku i o jego odejściu i o tym, co malowałby teraz, bo mam wrażenie, że o tej dzisiejszej rzeczywistości już nam poprzez niektóre obrazy opowiedział – jakby wiedział, kiedy ma odejść. Sami musimy teraz dokonać interpretacji. Apokalipsa to odsłonięcie, zdjęcie zasłony, ujawnienie. Co Artysta chciał nam ujawnić? Spróbujmy więc dotrzeć do istoty interpretacji. Ale jak?...
Happening jest dziś powszechną formą artystycznej wypowiedzi i my dzisiaj, dedykując to spotkanie Markowi, świętujemy ze sztuką w różnych jej formach: moda (Marek znakomicie szył), bo są przede wszystkim artystyczne kreacje, jest muzyka i obowiązkowo malarstwo... i może też być happening: zróbmy go prowadząc niezwyczajnie (bo wszystko jest tu niezwyczajne) konie z „Apokalipsy” do Galerii, by tam dokończyć tę metaforyczną instalację, uzupełniając ją brakującymi elementami, by spróbować na nowo odczytać przesłanie artysty.
A jeśli wernisaż czyli uroczyste otwarcie wystawy to nie może zabraknąć symbolicznego kieliszka wina – „Babiniec” dziś to wino zafundował, a Maja nas dziś gorąco zaprasza. Do wina koniecznie poczęstunek z zaprzyjaźnionej firmy „WIEM CO ZJEM”. Muzyka to „NASTY GROOVE”. Fotografia - „HELENA ART” czyli obiektyw Pauliny Szpon. Wszystkim – w imieniu Terleckich – serdecznie dziękuję. Bez Was nie byłoby tej imprezy. Dziękuję modelkom… !
Pozostaniemy z nadzieją na kolejne spotkanie – za rok - tradycyjnie, o tej porze (może kolejna wystawa tematyczna?) i mamy też nadzieję, że może następne – piąte czy dziesiąte - spotkanie będzie odbywało się pod hasłem „Nie wiszę już w łachach!” tylko w galerii, na którą może tu sobie zasłużyłem - swoją twórczością, którą wraz z moim duchem zostawiłem tu w Zamościu – dla Zamościa. A może twórczość tę uda się z czasem zebrać w monograficznym albumie, o którym my już myślimy i który bardzo chcielibyśmy wydać – nie ukrywamy, że z Państwa pomocą. Może zdarzy się to przy okazji jakiejś okrągłej rocznicy, których z pewnością świętować będziemy... sporo.

🧡 Podczas wydarzenia „Nie będę wisiał w łachach!” Odsłona trzecia: Koń polski nie mogło zabraknąć czegoś pysznego!Ogromn...
25/06/2026

🧡 Podczas wydarzenia „Nie będę wisiał w łachach!” Odsłona trzecia: Koń polski nie mogło zabraknąć czegoś pysznego!

Ogromne podziękowania dla WIEM CO ZJEM catering dietetyczny, który jak zawsze zadbał o to, by na naszych stołach znalazło się mnóstwo smakowitych przekąsek i coś na ząb dla każdego gościa. 😋

Dziękujemy za niezawodność, profesjonalizm i przepyszne smaki, które dopełniły atmosferę tego wyjątkowego spotkania. ❤️

fot. Janusz Zimon 📸

23/06/2026
22/06/2026
21/06/2026

Adres

Ulica Staszica 33 (podcienia Przy Rynku)
Zamosc
22-400

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 17:00
Wtorek 10:00 - 17:00
Środa 10:00 - 17:00
Czwartek 10:00 - 17:00
Piątek 10:00 - 17:00
Sobota 10:00 - 14:00

Telefon

+48609623988

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Babiniec moda i sztuka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij